-Jamesie Potterze! - krzyknęła rudowłosa dziewczyna podbiegając do chłopca. -Mam cię po dziurki w nosie! Ciebie i twoich gier! - warknęła dźgając go palcem w klatkę.
-Lily, daj spokój. Umów się ze mną w końcu. - jęknął chłopak i po chwili uśmiechnął się do niej zalotnie. Jakaś dziewczyna przechodząca obok nich westchnęła głęboko patrząc z uwielbieniem na Jamesa.
-Nie masz co marzyć. - prychnęła widząc, jaką przyjemność sprawiło mi zachowanie dziewczyny. - Jesteś próżny, arogancki i wredny. - chciała mu dopiec, zranić go, ale on tylko uśmiechnął się z politowaniem.
-Smarkerus nie da ci tego, czego potrzebujesz.
-Odczep się. Nie obchodzi mnie twoje zdanie. - odrzuciła długie włosy do tyłu i odwróciła się odchodząc.
Minęła kilka korytarzy i wyszła na lekko wietrzne błonia. Okryła się szczelniej chustką i usiadła pod drzewem wzdychając głęboko.
-Idiota. - wyszeptała i zamknęła oczy.
Tydzień temu rozpoczął się siódmy, a zarazem ostatni rok nauki dla Lily i jej przyjaciół. Największą ulgę czuła, jak pomyślała o tym, że nigdy więcej nie będzie musiała spotykać Pottera. Na samą myśl o nim przechodziły ją ciarki. Nie lubiła tego chłopaka, najbardziej za to, że ją podrywał mimo, iż mówiła jasno, że nie chce z nim być. Uparty, próżny i arogancki. Do tego zaczepiał jej przyjaciela, Severusa Snape'a
-Coś się stało? - otworzyła oczy i spojrzała w prawo, gdzie ujrzała właśnie jego. W odpowiedzi tylko machnęła ręką. Przeniosła zielone tęczówki na jezioro. Tam ujrzała dwóch wysokich chłopaków znęcających się nad małą dziewczynką. Machnięciem różdżki powiesiła ich za nogi w powietrzu. Dziewczynka uciekła, a jej dręczyciele upadli na ziemię z hukiem. Lily rozejrzała się i jej wzrok spoczął na siedzącym obok Severusie z różdżką w ręku.
-Jak możesz się z nimi przyjaźnić i ich bronić - westchnęła chowając różdżkę.
-Ja nie wybieram ci przyjaciół - odpowiedział unosząc brwi.
-Ale oni są źli. - skrzywiła się Lily. -Powiedz szczerze... chcesz razem z nimi w przyszłości pracować dla Voldemorta?
Snape skrzywił się na dźwięk tego nazwiska.
-To skomplikowane. - podjął pocierając czoło. Po chwili spojrzał na nią. - A ty być nie chciała?
-Zwariowałeś? - krzyknęła patrząc na niego z przerażeniem. -Nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
-Przepraszam. -Snape spuścił głowę. -Nie chciałem.
-W porządku. - Lily uśmiechnęła się łagodnie łapiąc w dłonie jej twarz. Ich nosy prawie się stykały. Oboje chcieli tego samego, więc wystarczyła chwila, by ich usta połączyły się w pocałunku.
-Lily, daj spokój. Umów się ze mną w końcu. - jęknął chłopak i po chwili uśmiechnął się do niej zalotnie. Jakaś dziewczyna przechodząca obok nich westchnęła głęboko patrząc z uwielbieniem na Jamesa.
-Nie masz co marzyć. - prychnęła widząc, jaką przyjemność sprawiło mi zachowanie dziewczyny. - Jesteś próżny, arogancki i wredny. - chciała mu dopiec, zranić go, ale on tylko uśmiechnął się z politowaniem.
-Smarkerus nie da ci tego, czego potrzebujesz.
-Odczep się. Nie obchodzi mnie twoje zdanie. - odrzuciła długie włosy do tyłu i odwróciła się odchodząc.
Minęła kilka korytarzy i wyszła na lekko wietrzne błonia. Okryła się szczelniej chustką i usiadła pod drzewem wzdychając głęboko.
-Idiota. - wyszeptała i zamknęła oczy.
Tydzień temu rozpoczął się siódmy, a zarazem ostatni rok nauki dla Lily i jej przyjaciół. Największą ulgę czuła, jak pomyślała o tym, że nigdy więcej nie będzie musiała spotykać Pottera. Na samą myśl o nim przechodziły ją ciarki. Nie lubiła tego chłopaka, najbardziej za to, że ją podrywał mimo, iż mówiła jasno, że nie chce z nim być. Uparty, próżny i arogancki. Do tego zaczepiał jej przyjaciela, Severusa Snape'a
-Coś się stało? - otworzyła oczy i spojrzała w prawo, gdzie ujrzała właśnie jego. W odpowiedzi tylko machnęła ręką. Przeniosła zielone tęczówki na jezioro. Tam ujrzała dwóch wysokich chłopaków znęcających się nad małą dziewczynką. Machnięciem różdżki powiesiła ich za nogi w powietrzu. Dziewczynka uciekła, a jej dręczyciele upadli na ziemię z hukiem. Lily rozejrzała się i jej wzrok spoczął na siedzącym obok Severusie z różdżką w ręku.
-Jak możesz się z nimi przyjaźnić i ich bronić - westchnęła chowając różdżkę.
-Ja nie wybieram ci przyjaciół - odpowiedział unosząc brwi.
-Ale oni są źli. - skrzywiła się Lily. -Powiedz szczerze... chcesz razem z nimi w przyszłości pracować dla Voldemorta?
Snape skrzywił się na dźwięk tego nazwiska.
-To skomplikowane. - podjął pocierając czoło. Po chwili spojrzał na nią. - A ty być nie chciała?
-Zwariowałeś? - krzyknęła patrząc na niego z przerażeniem. -Nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
-Przepraszam. -Snape spuścił głowę. -Nie chciałem.
-W porządku. - Lily uśmiechnęła się łagodnie łapiąc w dłonie jej twarz. Ich nosy prawie się stykały. Oboje chcieli tego samego, więc wystarczyła chwila, by ich usta połączyły się w pocałunku.
~*~
Cześć! Witam Was na blogu z opowiadaniem o Harry'm Potterze. Choć nie dokładnie o nim, to postaciami z tej sagi. Oby Wam się spodobało ;)
Z chęcią poczytam Waszych opinii. Mogą być dobre, ale i krytyczne - nie dobija mnie krytyka, lecz motywuje do dalszego pisania :>
Z chęcią poczytam Waszych opinii. Mogą być dobre, ale i krytyczne - nie dobija mnie krytyka, lecz motywuje do dalszego pisania :>
Pozdrawiam , Nita
Jej! Boskie. ;D Oby tak dalej. To będzie mój pierwszy blog z opowiadaniem o Harry'm jaki będę z pewnością czytać. xx
OdpowiedzUsuńCaroo xoxo
Zapowiada się bardzo ciekawie, czekam na dalszą część. mam nadzieję że szybko sie pojawi :)
OdpowiedzUsuńCiekawe rozpoczęcie. ;D Czekam na następne i mam nadzieję, że pojawią się szybko. :D
OdpowiedzUsuńCzytała mm Juan kiedy snop osiadanie o Harrym P. i było cudne ale ty mnie zaskoczyłaś i zaszokowałaś ;) genialne chociaż wyzywające =)
OdpowiedzUsuń